Włóczykij Kaczkowska: października 2015

#another "Początki w fotografii"





Jest to chyba jeden z najciekawszych tematów, o których kiedykolwiek przyszło mi pisać.

Kiedy jakiś mój znajomy/znajoma dowiaduje się, że robię zdjęcia zawsze pada pytanie "jak długo?" i "jak to się zaczęło?"
O ile na pierwsze dosyć łatwo jest odpowiedzieć to drugie stanowi większy problem. Chciałabym powiedzieć, że to zaczęło się nagle, jednak fotografia towarzyszyła mi już od dawna. Pierwszy raz, kiedy powierzono mi aparat byłam chyba w podstawówce, jak nie wcześniej.
Pamiętam te spojrzenia, kiedy chodziłam z analogowym aparatem, podczas gdy inni robili zdjęcia cyfrówkami. Jako dziecko czułam się z tym dziwnie, ale mogę teraz stwierdzić, że nauczyło mnie to, że warto wyłapywać najciekawsze momenty, najpiękniejsze miejsca, zamiast "pstrykać" zdjęcia wszystkiemu wokół.

Wróćmy jednak do początku...





 2011 - 2012

Cała historia zaczyna się po drugiej stronie obiektywu. Brzmi śmiesznie, ale kiedyś w ogóle nie wyobrażałam sobie siebie jako fotografa. Kłania się tutaj rok 2011, kiedy wraz z kuzynką chodziłyśmy na sesje. 











 2012 - 2013

Pod koniec 2012 roku dostałam na gwiazdkę pierwszy kompakt, który początkowo służył mi tylko do fotografowania roślinek i zachodów słońca. 
Pierwsze portrety zaczęłam robić w czerwcu 2013 roku.































Moimi pierwszymi modelkami były moje koleżanki z klasy - Olga, Kamila i Kasia.
Pierwszą "poważną" sesję wykonałam z Gabrysią, jaka byłam z niej dumna!








Później umówiłam się z Arletą na proste portrety.







Na początku 2014 nastąpiła przerwa. Mój kompakt przestał mi wystarczać, pojawiły się wątpliwości i brak chęci do działania. 




2014

Własną lustrzankę kupiłam w czerwcu 2014r.
Długo zastanawiałam się nad marką i modelem. Padło na Nikona. Czy dobrze zrobiłam - nie wiem. Patrząc na ceny obiektywów pewnie teraz dłużej bym się zastanawiała.
To uczucie, kiedy długo wyczekiwany aparat trafia w wasze ręce - bezcenne. Jednak żeby nie było zbyt kolorowo - "zielony" tryb totalnie mi nie odpowiadał, więc już po kilku pierwszych zdjęciach przełączyłam aparat na zachwalaną w internecie M-kę i zaczęłam eksperymentować z ustawieniami.








Pierwsza sesja z obcą osobą umówiona przez portal MaxModels















Pierwsze sesje wykonywałam za pomocą kit-a 18-55 i analogowego heliosa z przejściówką do mojego Nikona. 
W listopadzie uzbierałam sobie na pierwszą stałkę 50 1.8D.
































2015

Początek 2015 zapowiadał się świetnie, jednak po trzech zimowych sesjach znów nastała przerwa.

















Miałam czas żeby wszystko przemyśleć, chciałam zmienić swoją obróbkę, wreszcie nadać styl zdjęciom. Założyłam więc fanpage, reaktywowałam bloga i znów zaczęłam robić zdjęcia.