Włóczykij Kaczkowska: maja 2016

#about "Spontaniczność"





"Właściwie chodzi wyłącznie o to, żeby nie poddać się zmęczeniu, nigdy nie dopuścić do braku zainteresowania, do obojętności, nigdy nie zagubić swej bezcennej ciekawości, bo wtedy człowiek sam sobie pozwala umrzeć."

Tove Jansson - "Podróż z małym bagażem"






Kto tęsknił za postami o niewdzięcznej nazwie #aboutlife (po małej zmianie: #about)?
Ja na pewno.


Część znajomych zna mnie jako typowego fotografa, dziewczynę z humana albo też osobę, która układa przybory na szkolnej ławce zawsze w poziomie lub w pionie (nigdy na skos).
Tak naprawdę ciąg spontanicznych sytuacji i decyzji towarzyszy mi aż za często. Nie zwalam tego na "przypadek" czy też "zbieg okoliczności", wybaczcie. Ufam, że Reżyser wie lepiej.


Mały przykład.
Pamiętam jak marzyłam, żeby być w ekipie telewizyjnej, którą widziałam na moim pierwszym SMAPie i wiecie co? Jakiś czas temu dołączyłam w jej szeregi. Wszystko potoczyło się z tygodnia na tydzień.

Sam fakt, że zaczęłam robić zdjęcia, spontaniczny w 100%. Kuzynka nie miała czasu robić mi "sesji" to wzięłam domowy aparat i tak do teraz.
Żywe kolory, ostrość, modelki, które poznaję dopiero na sesjach? Nigdy w życiu.

Ale nie o tym. 




Nasze życie toczy się szybko, brak nam czasu i zdrowia na długoterminowe plany. Pisałam o tym tutaj!
Nawet jeśli takie się pojawiają prawie zawsze ulegają zmianie. Nie mówię oczywiście o poważnych związkach czy budowaniu domu, nie zrozumcie mnie źle.
Uśmiech do napotkanego przechodnia, decyzja, którą wodę mineralną kupić w sklepie. Codzienna spontaniczność a jak się okazuje mało kto zwraca uwagę na takie drobnostki.

Śmiem sądzić, że to właśnie one nadają naszemu życiu "smaku" (albo po prostu jestem staroświecka).

Pomimo tego, że nasz "idealny" plan się rozpada, a w zamian dostajemy coś totalnie odwrotnego, na końcu wszystko układa się tak, jak ma być.
Za to właśnie uwielbiam najlepszego Reżysera!


Moja inspiracja!




Równie spontaniczny post jak i jego temat. Koniecznie dajcie znać, czy chcecie od czasu do czasu poczytać sobie moje wypociny. Jeśli tak to lepiej założyć nowy blog czy pisać "pomiędzy sesjami"?
Czekam na Wasz odzew.




Kaczkowska