Włóczykij Kaczkowska: lutego 2017

#about "Wiosna"






"I będę mógł sobie kupić dużo książek i czytać je;
będę wieczorami chodził do taniego kina [...], a nocami będę słuchał deszczu spadającego na miasto.
I tak będzie aż do wiosny. I aż do wiosny nie będę do nikogo mówił o miłości."

- Marek Hłasko










W Dolinie Muminków dzisiaj zawitało słońce. 
Delikatne promienie odbijają się w kałużach i resztkach śniegu leżącym na poboczu. Zimny wiatr wciąż panuje nad sterami, chodź ciepłe przebłyski krzyżują jego plany.


W powietrzu czuć nadciągającą wiosnę i serce jakby bardziej skore do radości.
Iskra budzi do życia wewnętrzną perfekcyjną panią domu, która robi porządki w przestrzeni wokół siebie. 
Z nory wychodzą zwierzęta, Włóczykij wraca na drogę ku Dolinie.
Akompaniament ptasich śpiewów daje znać, że już czas na uśmiech, przykryty dotychczas warstwą grubego szalika.


Dłonie wciąż drżą a stopy marzną, ale dotyk wiosny pozwala na chwilę zapomnieć.
Pozwala wzbudzić nadzieję na coraz to lepsze jutro. Coraz więcej światła i coraz piękniejszy krajobraz za oknem. 
Zachody słońca kryją się za horyzontem, na nie też przyjdzie pora.



Chyba nie wspominałam, że na nic ostatnio tak nie czekałam jak na wiosnę?














Soundtrack:

#letter "Szepty"








Cześć Nieznajomy,
to znowu ja
nie odpisujesz bo tak właściwie nic jeszcze nie wysyłam.
i nie wyślę


Mów szeptem
żebyś mi nie spłoszył
dzikiego zwierzęcia schowanego głęboko pod skórą

Mów szeptem
żebyś nie skruszył skorupy i betonowych murów
które uparcie zasłaniają prawdziwy profil twarzy

Mów szeptem
powiedz co u Ciebie i dokąd dziś prowadzi droga
czy słońce tak samo jak tu zagląda w okno
i wita zaczerwienione od lęku powieki

Mów szeptem
albo najlepiej nic nie mów
pozwól mi się wsłuchać w rytm słodkiego zapomnienia
i uciszyć na chwilę dźwięk trzepotu motylich skrzydeł



Podpisano,
Włóczykij Kaczkowska.