Obserwacje: "Dwa lata temu o tej porze, czyli rocznica włóczykijowskiego bloga"






"Kierunek, który obierasz jest ważniejszy niż prędkość, z jaką się poruszasz. 
Jaki jest pożytek z prędkości i przyśpieszenia, kiedy kierunek jest błędny?"

- św. Charbel









Równe dwa lata temu, 21 kwietnia 2015 roku opublikowałam post reaktywujący mojego bloga. Obecnie jego nazwa to "Nowy start", ale jeszcze jakiś czas temu widniał pod hasłem "Every end is new beginning".
To właśnie był początek, zalążek rodzącego się w mojej głowie włóczykijowskiego bloga.
Chaosu, bezładu, nicości. Mnie samej, ukrytej pod pierzyną strachu przed odmiennością, wrażliwością.




Czas mija szybko. Zmian nie dostrzegałam, dopóki nie spojrzałam wstecz.
Zobaczyłam dziewczynę, która wciąż z takim samym skupieniem spogląda w wizjer aparatu. Powiększyła jej się wada wzroku, okiełznana przez soczewki kontaktowe. Dużo pisze, jeszcze więcej fotografuje i nie przestaje. Nawet sen zimowy trwa zdecydowanie krócej niż dawniej.

Szuka piękna wokół, włóczy się po okolicznych chaszczach i małymi kroczkami wychodzi ze swojej strefy komfortu. Pokazała już swoją twarz bez makijażu, przyznała, że była nieszczęśliwym emo. Oddała honorowo krew, zdała prawo jazdy. Po ponad trzech latach roślinnej diety, skończyła z wegetarianizmem (chociaż pewnie nie na zawsze).

Pije coraz więcej kawy bez cukru, czyta uważnie. Przygląda się zachodom słońca, grzeje plecy w promieniach słońca. Pisze listy we wrzosowych kopertach, szuka własnego świata.











Brzmi górnolotnie, ale wszystko opiera się na subtelnych, prostych słowach krążących w mojej głowie. Głowie Włóczykija Kaczkowskiej, znanej niegdyś pod pseudonimem SilverVege.
Blog opiera się na mojej osobie, właśnie dlatego z nikim nie rywalizuję bo po co?
Jestem tutaj, we własnym zakątku. Mam nadzieję, że to autentyczność zdobywa kolejnych Wędrowców, których nie odstrasza mój zimny, melancholijny wyraz twarzy na zdjęciach.

Na Facebook'u jest Was ze mną już 893 a 53 posty zdobyły łącznie ponad 32 tysiące wyświetleń.
Liczby liczbami, mogłabym pisać nawet bez nich.




Dwa lata pozwoliły mi lepiej poznać Reżysera, którego osoba zajmuje ważną część w całym tym artystycznym nieładzie.

Przede wszystkim wciąż się zmieniam. Nie chodzi już nawet o kwestie wyglądu, sylwetki, włosów czy przyswajanej wiedzy.
Z każdym rokiem coraz bardziej dorastam. Uczę się samoakceptacji i pokonywania słabości.
Wciąż pozostaję nadwrażliwa i nerwowa, nawet kiedy w tłumie wydaję się oazą spokoju.







Ideałów tutaj nie znajdziecie. 
Nie istnieją, nawet wtedy, kiedy goi im się trądzik i odrastają źle obcięte włosy. Nawet kiedy mogą się pochwalić stosem dyplomów, wyróżnień, dużych czy małych sukcesów.

Moim sukcesem niech będzie to, że staję się coraz bardziej świadomym człowiekiem. Coraz bardziej wyrozumiałym dla siebie i innych ludzi.
Ten pięćdziesiąty trzeci wpis niech przypieczętuje powolny proces przemiany. Niech zmiany dokonują się cały czas a ja działam w oczekiwaniu na to, co przyniesie mi życie.

Dwa lata temu było tak, powspominajmy razem (klik!).



Dziękuję, że jesteście na tej drodze ze mną.

Niech będzie pięknie.





Włóczykij Kaczkowska.


Komentarze

Popularne posty