#poezjacodzienności "Pożegnanie z jesienią"





Spakuję walizki, Nieznajomy,
wyrzucę stare śmieci, wezmę sakiewkę na nowe wspomnienia.
Mróz strzepnę z nosa, odśnieżę stare znajomości spod warstwy białego puchu zapomnienia.
Pożegnam tych, którzy zapomnieli o słowie na do widzenia i pobiegnę w dal,
może tam czeka na mnie ta Kobieta, którą się stałam.

Włóczykijstwo rozrasta się w sercu,
codzienność zakrapla melancholijność myśli o poranku,
listopadowe wzruszenia nad widokiem rzeczy po tych, co odeszli w wieczną drogę,
kurczowe trzymanie ciepłego kupka z kawą, który oni dopiero mieli w ręku.

Spakuję walizki, Nieznajomy,
pożegnam jesień najczulszym uściskiem z (nie)możliwych,
ostatni raz przetrę twarz, zatrzymam bieg słonej rzeki.
Pokochałam już czas, który biegnie i zmienia się wraz ze mną, tak prędko.
Czy jeszcze ubiegłej jesieni nie byłam przecież kimś innym?



Podpisano,
Włóczykij Kaczkowska